Mam coraz więcej wejść na stronę. I zaczynają się pytania. Te ciekawsze oraz me odpowiedzi będę zamieszczał tutaj – są przecież elementem mej prezentacji.
Oto pytania:
1. Chciałbym usłyszeć jaki ma Pan pogląd na sport w Czeladzi, na wysokość
dotacji w tej chwili i jakie jest Pana spojrzenie w przyszłość, kiedy to Pan będzie burmistrzem.
Czy istotne jest to, ilu sympatyków ma klub, ilu młodych adeptów piłki
nożnej trenuje w klubie?
2. Drugie pytanie dotyczy Straży Miejskiej, która według większości mieszkańców
jest „wrzodem” na budżecie. Czy planuje pan zlikwidować Straż Miejska w
Czeladzi?
a oto odpowiedź:
Szanowny Panie
1. sam jestem ciągle bardzo aktywny sportowo. Regularnie biegam, pływam,
gram w squasha i robię inne rzeczy. Szkoda, że nie moge powalczyć z
konkurentami w obojętnie jakiej dyscyplinie sportowej. Spoko byłbym burmistrzem.
Absolutnie rozumiem i doceniam role sportu w wychowaniu dzieci. Wybitni
sportowcy to wzór. Zamiast blokowiska trening. Zamiast gier komputerowych
trening. Sport uczy wytrwalosci, dyscypliny, kształtuje charakter. Moi
synowie maja złote medale mistrzostw czeladzi i Sosnowca w narciarstwie.
12-latek Marcin gra w p. nożną w Górniku Piaski. Dlatego, jeśli wygram
wybory, będę przykładał bardzo dużą wagę do sportu w Czeladzi. Ale nie tylko
w piłce nożnej. Sport to znacznie wiecej możliwosci. Choc akurat sam nieźle
gram w noge – do IV klasy ogólniaka zawsze byłem w czołowce reprezantacji
szkoły – nigdy niestety nie trafilem do żadnego klubu. Będę nie tylko szukał
możliwości budżetowych, ale lobbował na rzecz czeladzkiego sportu. A mam
troche mozliwości w biznesie. Oczywiscie, że istotne bedzie jaki jest poziom
Klubu czy innej organizacj, która ma zagospodarowywac srodki. Jaki ma potencjał, ilu ludzi
przyciąga itd. itd.
Zatem, jesli wygram, będę dbał o sport – MOŻE MNIE PAN
TRZYMAC ZA SŁOWO.
2. Problem ze Strażą jest szerszy i głębszy. Odpowiem skrótowo. Mam to
szczęście, że mój rodzony, starszy o 11 lat brat pułkownik WP, był założycielem i przez
20!!! lat szefem Straży Miejskiej w Wejherowie – jednej z pierwszych w Polsce. Teraz jest na emeryturze. I on radzi mi, by Straz jednak była i obiecuje pomoc doradczą (darmową!!!).
Jednym z argumentów jest to, że Straż podlega burmistrzowi, a policja nie.
Drugim jest to, że pieniądzy z oszczędnosci na likwidacji strazy, nie da sie
tak w pełni i wprost przekazac na bezpieczenstwo w innej formie – np
wzmacniajac prace policji. Trzecim jest przykład Wejherowa, gdzie przez te
lata Straz jest bardzo przydatna i ma akceptacje mieszkańców. Tak jak
powiedziałem – problem jest głebszy. W tej kwestii – jesli wygram – decyzje
będę podejmował trochę później, po samodzielnym rozeznaniu poziomu naszej
Straży, zakresu efektywnosci jej działania, skuteczności. Przelicze koszty
na efekty, skonsultuje społecznie z wieloma środowiskami i wowczas WSPÓLNIE
PODEJMIEMY decyzje co dalej ze Strażą w naszym mieście.
pozdrowienia
S. Pisarek
